Niedzielny poranek na giełdzie w Sokołowie Małopolskim zamiast spokojnych handlowych transakcji przyniósł niepokojące wydarzenia. O godzinie 7:00 inkasenci Urzędu Gminy i Miasta rozpoczęli swoją pracę. Jednak opłata targowa i jej pobór, który powinien być rutynową czynnością, napotkał zdecydowany i agresywny opór ze strony części sprzedających.
Agresja wobec inkasentów
Z relacji świadków wynika, że już w pierwszych minutach doszło do konfrontacji. Część z handlujących uiściła wymagane opłaty lecz niektórzy z handlarzy nie tylko odmówili zapłaty, ale też zaczęli atakować urzędników. Prawdopodobnym jest, że zostały użyte kamienie oraz jajka. Jeden z inkasentów przekazuje, że został kilkakrotnie trafiony, a cała grupa znalazła się w realnym niebezpieczeństwie dla ich życia i zdrowia.
„To było bardzo niepokojące. Zamiast zwykłej rozmowy, od razu posypały się obelgi, a potem przedmioty” – mówi jeden z uczestników zdarzenia.
Policja interweniuje, ale to za mało
Na miejscu był patrol policji, jednak siły okazały się niewystarczające wobec rosnącej agresji niektórych z handlarzy. Sytuacja eskalowała do tego stopnia, że konieczne było wezwanie posiłków prewencji z Rzeszowa. Dopiero wtedy inkasenci mogli próbować kontynuować swoje obowiązki.
Drobniaki jako forma protestu
Sprzedający, którzy nie chcieli płacić w standardowy sposób, przygotowali własną formę protestu. Przynosili słoiki pełne groszówek i wysypywali je przed urzędnikami, każąc im liczyć monety. Niektórzy z handlarzy wskazywali, że rozłożą koc na drodze i rozrzucą bilony a inkasenci będą liczyć go na kolanach. Była to jawna próba ośmieszenia inkasentów i utrudnienia ich pracy.
Zasłabnięcie inkasentki
Podczas całego zamieszania jedna z pracownic urzędu, poczuła się bardzo źle. Pojawiły się objawy mogące wskazywać na zawał serca. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która udzieliła kobiecie pomocy medycznej. Ten moment przesądził o decyzji inkasentów, którzy odstąpili od dalszego poboru opłat, aby nie narażać pracowników na kolejne niebezpieczeństwa.
Narastający konflikt na giełdzie
Opłata targowa, choć regulowana prawem i obowiązkowa na terenie całego kraju, w tym na terenie Gminy Sokołów Małopolski, budzi sprzeciw części sprzedających. Jej aktualna wysokość wynika ze stosownej uchwały Rady Miejskiej z 2022 roku, a brak jej pobierania mógłby zostać potraktowany jako naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Gmina podkreśla, że nie jest prywatnym przedsiębiorcą i nie może nie pobierać opłaty, która jednoznacznie wynika z przepisów prawa. Samorząd podkreśla, że pieniądze z opłat trafiają do budżetu gminy i są przeznaczane na utrzymanie porządku oraz infrastrukturę.
Co dalej?
Po niedzielnych wydarzeniach wiele wskazuje na to, że sprawa nie zakończy się tylko interwencją policji i pogotowia. Urząd zapowiedział przeanalizowanie sytuacji i podjęcie działań, które mają zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości.
Niewykluczone, że konieczne będzie zwiększenie ochrony podczas poboru opłat, a także przeprowadzenie rozmów z przedstawicielami handlarzy. Napięcia wokół tematu, jakim jest opłata targowa, stają się bowiem coraz bardziej widoczne i dotykają nie tylko urzędników, ale także zwykłych mieszkańców odwiedzających giełdę. Istotne jest to, że do tej pory z Gminą nie skontaktował się żaden z przedstawicieli Spółki organizującej niedzielną giełdę w celu wspólnego opracowania rozwiązania zaistniałej sytuacji.


Ludzie opamiętajcie się póki nie jest z późno
Byłam świadkiem i to co opisujecie w tym artykule mija się z prawdą, to była prowokacja ze strony inkasentów. Ta kobieta wcale nie zasłabła, i nie bylo widać żadnych objawów wskazujących zawał serca. Do karetki weszła o własnych siłach, tak nie zachowuje się osoba u której podejrzewa się zawał. A z tymi groszówkami to było tak, że handlujący powiedział, że przeszkadza mu w pracy i żeby robiła to z ziemi tak samo jak oni handlują z ziemi.
Dziękujemy za podzielenie się swoją opinią. Zdajemy sobie sprawę, że takie sytuacje mogą być różnie odbierane przez świadków. Chętnie poznamy również inne punkty widzenia, dlatego zachęcamy wszystkich Czytelników do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach. Państwa głosy są dla nas bardzo ważne.
nie dziwię się sprzedającym gmina pobiera 10 zł za metr to jest chore sprzedają skarpety stare wiadra itp za grosze a pan inkasent chce od nich 100 zł i więcej za nic Skoro zlikwidowali swoją giełdę bo są tacy bogaci to po co wyciągają rękę tutaj Może do proboszcza niech idą na pewno podzieli się utargiem niedzielnym
Gmina egzekwuje uchwałę ustaloną jeszcze za czasów poprzedniego burmistrza- a teraz współwłaściciela giełdy.
Chyba wiedział jaką uchwałę podpisuje. Powinien sprzedającym przekazać, gdy brał od nich placowe, że jeszcze będą mieli do zapłaty opłatę targową na rzecz gminy ustaloną za jego kadencji.
Pan Tomasz M. pisze, że jedną uchwałą można z tej opłaty zrezygnować. A ja pytam z jakiego powodu. Każdy mieszkaniec gminy płaci podatki- od swoich prywatnych nieruchomości, gruntu itd – zgodnie z uchwałami . Dlaczego handlujący mieliby być zwalniani z opłat targowych? Jaki tu jest interes Gminy?
Jakoś nie widziałem nigdzie propozycji, żeby znieść podatki od nieruchomości dla mieszkańców.
Zarzucono radnym niegospodarność i zgłoszono do prokuratury działanie na szkodę finansów gminy, gdy uchwalono przeniesienie giełdy na sobotę. Bo zostały utracone dochody na rzecz gminy. A teraz jest propozycja pan Tomasza, żeby zrezygnować z pobierania opłaty targowej- logiki i spójności w tym nie widzę.
rozumie tylko dlaczego tak drogo na giełdzie w miedzianej górze w niedziele pobierają 8 zł bez względu na metraż w proszowicach 10 zł itd a w sokołowie małopolskim położysz wiadro stare gumiaki i parę garów a inkasent z gminy chce 100 z lub więcej To raczej nie jest normalne !
Dlaczego ktoś tak podle opisuje,
– jak psychicznie też się czuje.
Nikt tam niczym też nie rzucał,
– były gwizdy słowem rzucał.
Lecz kamieni tam nie było ,
– coś się komuś uroiło.
Owszem pogotowie przyjechało,
– bo się nic tam też nie stało.
Ratownicy długo stali ,
– bo objawy tam szukali.
Wszystko to inscenizacja,
– dziwna dziś jest demokracja.
Ktoś kto to poopisywal ,
– to widocznie tam nie bywał.
Takie bzdury piszą głupki,
– jajka były bez skorupki.
Czy sprzątaczki się krzątały?
– i skorupki w mig sprzątały?
By nie były to dowody ,
– i nie wyszły jakieś smrody.
Dziwny to jest redaktorek ,
– trza skierować go do Tworek.
Chociaż nie znam go z imienia,
– ma poważne urojenia.
Podłość ludzka nie zna granic ,
– dzisiaj prawdę ma się za nic.
Piszą dla tych kto zapłaci,
– na podłości się wzbogaci.
Tam to kupców napadnięto,
– lecz ten temat pominięto.
Napadnięto ich rodziny,
– finansowo ich niszczymy.
Warto spytać redaktorze ,
– czyją stronę trzymasz może?
Tych co Polskę nam zniszczyli,
– czy też co jej też bronili.
Jak odwagę ciut posiadasz,
– może tak Załęże zbadasz.
Jak tam Giełdę tą sprzedano,
– Polską ziemię obcym dano.
Lecz nie zbadasz bo się boisz ,
– przy bezpiecznych sprawach stoisz.
Sprawa to jest bardzo chora,
– mamy tutaj redaktora.
Chce się wzbijać na wyżyny,
– a tu kłamstwa my widzimy.
Tu dam radę bez obrazy,
– pisz , rzucano wielkie głazy.
I rzucano z takiej siły ,
– że tam także trupy były.
Będzie z tego więc sensacja,
– gdzie sensacja tam jest racja.
Taka dziś jest demokracja.
Niech więc głos nikt nie zabiera,
– redaktorka tu popiera.
Tylko jego zdanie ważne,
– choćby było nie poważne.
Kłamstwo pięknie ma wyglądać?
– się za prawdą nie oglądać.
Tacy to są dziennikarze,
– mają także dziwne twarze.
Jeśli dobra kasę mają,
– dziwne prawdy nam podają.
Dziś na media ludzie plują,
– bo już klsmstw nie wytrzymują.
I nie musisz nic prostować,
– gdyż nie umiesz się zachować.
To po latach też zrozumiesz,
– dziś za mało z życia umiesz.
I nie widzisz w Polsce zdrady,
– już tłumaczyć nie dam rady.
Jeśli masz ciut w sercu Boga,
– na rozmowę do Ożoga.
Kupców trzeba też przeprosić,
– i o zgodę ich poprosić.
Jeśli chcesz w śród ludzi żyć ,
– to kultura musi być.
KYSY ,, Trybun Ludowy”
Dziękujemy za piękną twórczość 🙂