Cytując klasyka „dzik jest dziki dzik jest zły …kto spotyka w lesie dzika ten na drzewo zaraz zamyka” tylko co robić gdy zamiast w lesie spotykamy dzika w naszym ogrodzie często już dobrze „zadomowionego”
Kiedy zima tego roku od znajomego dowiedziałam się w rejonie nadwiślańskiej kępy widziano trzy lochy (samice dzika) pomyślałam że tylko kwestia czasu jest kiedy zawitają do ogrodów w rolniczych osiedlach Tarnobrzega. Tak też się stało i dokładnie w drugi dzień świąt wielkanocnych w godzinach wczesno porannych w moim przydomowym ogrodzie pojawiła się locha o nieco nietypowym umaszczeniu w czarno- białe laty ,buszowała i ryła niewiele robiąc sobie z tego że stoję i patrzę na nią z okna ,po kilku dniach spokoju dziś odwiedziła mój ogród ponownie, ja lekko zaniepokojona postanowiłam dowiedzieć się zrobić w tym celu udałam się na rozmowę z panem Jerzym Chudym łowczym okręgowym Polskiego Związku Łowieckiego w Tarnobrzegu to co udało mi się dowiedzieć przedstawiam w tym oto artykule.
Pierwsze o co zapytałam pojawia się u nas dzik co robimy czy mamy ten fakt gdzieś zgłosić , przecież trwa walka z Afrykańskim Pomorem Świń, z wypowiedzi pana Jerzego nie robimy nic myśliwi Polskiego Związku Łowieckiego mają obowiązek badać i zgłaszać jedynie dziki padłe lub upolowane i w ubiegłych latach w Tarnobrzegu zdarzało się że u padłych dzików wykryto właśnie te chorobę ,tak więc nie zgłaszamy chyba że mamy bardzo duże obawy wtedy prośmy Straż Miejska oni powinni pomóc.
Drugi pytanie czy dzików na terenie Tarnobrzega i okolic jest mniej czy więcej i dlaczego zaczynają odwiedzać okolice naszych domów i nie grozi nam scenariusz jaki widzimy w Warszawie czy Gdyni ,pan Jerzy odpowiada że populacja dzika jest mniej więcej taka sama tyle że te zwierzęta migrują i skuszone zapachem i łatwością zdobycia bez wysiłku pożywienia że śmietnika czy kompostownika zamiast ryć w lesie i szukać żołędzi „ida za chlebem „ Oczywiście nie dokarmiamy przy okazji pan Jerzy próbuje obalić mit jakoby dziki były amatorami ziemniaków otóż one dlatego niszczą uprawy ziemniaka bo w czasie ich kiełkowania i wzrostu pojawiają się na ich bulwach pędraki ogromny przysmak dzików i to ich szukają na polach uprawnych , dlatego też dziki są bardzo pożądanymi mieszkańcami dla leśników ponieważ zjadają szkodniki , które szkodzą lasom.
Podzieliłam się również obawami przecież odwiedza mnie kocha co jeśli urodzi i przyprowadzi młode i czy w takiej sytuacji przebywanie w ogrodzie będzie bezpieczne jednak łowczy uważa że nie ma obaw bo dzik sam z siebie nie zaatakuje człowieka locha może zaatakować bo broni młodych natomiast samiec atakuje gdy jest ranny były przypadki wypadków samochodowych z udziałem dzika kiedy służby chciały takiego dzika uprzątnąć sądząc że nie żyje nagle taka osoba zastała zaatakowana przez konającego dzika. Na pytanie czy można takiego dzika zniechęcić do osiedlania i odwiedzania naszej okolicy pan Jarzy twierdzi oczywiście jest preparat płyn o bardzo nieprzyjemnym zapachu skoncentrowanego ludzkiego potu o nazwie Hukinol i zastosowanie zgodnie i instrukcją jest skuteczne w pozbyciu się „nieproszonego gościa” oczywiście działamy też prewencyjnie zabezpieczając koncert na śmieci ,kompostowniki utrudniając dostęp dzikich zwierząt do takich miejsc.
Pojawianie się dzikich zwierząt w pobliżu ludzkich siedzib staje się coraz bardziej problematyczne teraz jest głośno o dzikach a niedługo być może będzie problem z łosiami i łowczy okręgowy mówi że w dwutysięcznym roku w wyniku malejącej populacji łosi sami myśliwi zaproponowali dziesięcioletnie moratorium na polowania na łosie ,dziś mija dwadzieścia sześć lat liczba łosi się zwiększa pojawiają coraz bliżej w Tarnobrzegu widywane są na.in. na wałach wiślanych , w okolicach jeziora Tarnobrzeskiego głośny był przypadek tej zimy ratowano łosia który wpadł do rowu w niedalekiej Jamnicy, największym zagrożeniem są łosie w okolicach dróg pan Jerzy wspomina przypadek z okolic Połańca gdzie kierowca po kolizji z łosiem od pół roku przebywa w śpiączce.
Podsumowując chyba nie ma co panikować trzeba tylko zachować zdrowy rozsądek i ostrożność i chyba warto wykorzystać możliwości obserwowania tego niezwykłego stworzenia jaki jest dzik bo jeśli wpada jedynie z „wizyta” to nie mam się czego obawiać , pozostaje mi tylko rozmowa z sąsiadem żeby przemyślał sadzenie ziemniaków w tym miejscu raz żeby nie narażać się na straty i nie przyciągnąć kolejnych dzików.

