Gołoledź na Podkarpaciu pojawiła się w godzinach wieczornych i szybko dała się we znaki zarówno kierowcom, jak i pieszym. Spadek temperatury sprawił, że mokre nawierzchnie w wielu miejscach niemal natychmiast zamieniły się w lodowisko. Sytuacja jest dynamiczna i — jak ostrzegają służby — ze względu na niskie temperatury ślisko może być aż do poranka.
Najtrudniejsze warunki panują na drogach lokalnych, osiedlowych oraz na mostach i wiaduktach. Cienka warstwa lodu bywa niewidoczna, a to właśnie ona jest najbardziej zdradliwa. Kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność: zmniejszyć prędkość, zwiększyć odstęp między pojazdami i unikać gwałtownych manewrów. Dzisiejszego wieczoru pośpiech zdecydowanie nie jest sprzymierzeńcem.
Równie niebezpiecznie jest na chodnikach. Przystanki, schody, przejścia dla pieszych i parkingi to miejsca, gdzie łatwo o poślizg. Pieszym zaleca się wolniejsze tempo i stabilne obuwie. Kilka dodatkowych minut w drodze może uchronić przed bolesnym upadkiem.
Służby drogowe prowadzą działania związane z posypywaniem newralgicznych odcinków, jednak przy utrzymujących się ujemnych temperaturach warunki mogą pozostawać trudne przez całą noc. Mieszkańcy proszeni są o rozwagę i dostosowanie planów do sytuacji pogodowej.
Prognozy nie są optymistyczne — nocne ochłodzenie sprzyja utrzymywaniu się gołoledzi. Warto śledzić bieżące komunikaty i, jeśli to możliwe, ograniczyć nocne i poranne podróże do niezbędnego minimum.

