Jubileuszowa 25. edycja – Wojewódzki Turniej Warcabowy w Jarosławiu

Ćwierć wieku – brzmi poważnie – Wojewódzki Turniej Warcabowy w Jarosławiu, w którym w gruncie rzeczy chodzi o historię pełną serdeczności, młodzieńczej pasji i setek drobnych zwycięstw, które złożyły się na tę niezwykłą tradycję. W Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym im. Jana Pawła II w Jarosławiu ponownie spotkali się młodzi warcabiści – zarówno ci preferujący planszę 64-polową, jak i „setkę”. I znów od samego rana zapanowała atmosfera skupienia, ale też naturalnej radości, której nie da się pomylić z niczym innym.

Tegoroczna, jubileuszowa edycja miała w sobie coś szczególnego. Być może to wspomnienia tych, którzy pojawiają się tu od lat, a może świadomość, że projekt, zaczęty kiedyś w niewielkim gronie entuzjastów, rozrósł się do wydarzenia, które po prostu wpisało się w kalendarz sportowy regionu. Zaskakujące jest natomiast to, że grono jego sympatyków wcale nie maleje — wręcz przeciwnie, co roku pojawiają się nowe twarze.

Turniej, jak zawsze, przyciągnął uczestników z wielu ośrodków i szkół z całego Podkarpacia. Dzieci i młodzież podchodziły do rywalizacji z tak charakterystyczną dla nich energią, ale i z dużą kulturą gry. Na sali – pełnej cichego napięcia – można było obserwować małe lekcje cierpliwości, koncentracji i uczciwej walki. Najpiękniejsze jednak były momenty, gdy po zakończonej partii dwóch przeciwników wymieniało uśmiech albo szybkie przybicie piątki.

Wśród gości nie zabrakło osób, które od lat wspierają turniej. Honorowy patron wydarzenia, starosta jarosławski Kamil Dziukiewicz, towarzyszył uczestnikom wraz z wicestarostą Krzysztofem Cebulakiem. Pojawił się także człowiek, którego trudno pominąć, mówiąc o historii tego przedsięwzięcia – Bartłomiej Kordas, pomysłodawca i pierwszy koordynator turnieju, dziś dyrektor jarosławskiej Bursy. Jego obecność miała w sobie coś symbolicznego, jakby przypomnienie, skąd wzięła się cała ta przygoda.

Rywalizacja trwała do samego końca – z koncentracją, czasem z nerwami, ale zawsze z szacunkiem. I choć wyniki niewątpliwie mają znaczenie, to jeszcze ważniejsze były twarze zawodników, którzy po rozegraniu ostatniej partii po prostu powiedzieli: „Było super”.

Słowa uznania należą się także opiekunom, sędziom i pracownikom Ośrodka. To ich praca – często niewidoczna dla oka – sprawia, że turniej ma tak przyjazny, rodzinny wręcz klimat. Być może dlatego co roku wraca się tu z takim sentymentem.

Patronat wydarzenia stanowiła myśl z Kazania na Górze: „Po owocach ich poznacie”. I trudno o bardziej trafny komentarz – bo owocem tej inicjatywy są młodzi ludzie, którzy odkrywają swoje talenty, nabierają odwagi i uczą się zdrowej rywalizacji.

Jubileusz za nami, ale już teraz wiemy, że to nie koniec tej historii. Wszyscy, zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy, zdają się mówić jednym głosem: do zobaczenia na kolejnej edycji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Informacje

Zdobądź najświeższe informacje!

Wyślemy najświeższe informacje prosto na Twojego maila