Kłusownictwo w polskich lasach – jak je rozpoznać i dlaczego jest tak niebezpieczne?

Letni świt. Idziesz z psem przez wieś, pola jeszcze mokre od rosy. Na skraju lasu – ktoś stoi. Ubrany w moro, w rękach broń. Nieruchomy, czujny. Zatrzymujesz się, ściskasz smycz. W głowie pojawia się pytanie: „Czy to legalne? Czy to myśliwy… a może kłusownictwo?” Choć na pierwszy rzut oka mogą wyglądać podobnie – strój, sylwetka, broń – między myśliwym a kłusownikiem jest przepaść. Różni ich prawo, cel i odpowiedzialność.

Myśliwy – działa z pozwoleniem i dba o przyrodę

Polski Związek Łowiecki zrzesza tysiące myśliwych w całym kraju. Każdy z nich posiada legalną broń i odpowiednie zezwolenia. Działa według ścisłego harmonogramu odstrzałów, ustalanego z leśnikami i rolnikami. Ich obecność w lesie to nie polowanie dla rozrywki – to obowiązek społeczny.

Myśliwi często jako pierwsi zauważają ślady nielegalnej działalności. Zbierają porzucone wnyki, zgłaszają podejrzane sytuacje, kontrolują teren. W ich szeregach są również strażnicy łowieccy, którzy mają prawo do legitymowania osób i zabezpieczania dowodów przestępstwa.

Kłusownik – ukryty wróg lasu

Kłusownicy działają w ukryciu, bez zezwoleń i poza prawem. Ich „narzędzia pracy” to nie tylko broń, ale też pułapki, wnyki, sidła czy kusze. Zostawiają po sobie ślady w lesie i… cierpiące zwierzęta. Zwierzę, które wpadnie w sidła, często kona w męczarniach, bez możliwości ucieczki czy pomocy.

Kłusownictwo nie zna granic – zdarza się na terenach objętych ochroną, w parkach narodowych czy rezerwatach. To przestępstwo, za które grozi nawet 5 lat więzienia, a jeśli używana była nielegalna broń – nawet do 8 lat.

Co gorsza, kłusownictwo często przechodzi z pokolenia na pokolenie. To nielegalna „tradycja”, która zagraża nie tylko przyrodzie, ale także zdrowiu ludzi – mięso z kłusowniczych polowań trafia do nielegalnego obrotu, bez badań weterynaryjnych. Może być źródłem groźnych chorób, jak choćby włośnica.

Co zrobić, gdy znajdziesz wnyki lub podejrzaną osobę?
  • Nie dotykaj urządzenia – to może być dowód. Każda ingerencja może go zniszczyć lub spowodować, że Ty sam zostaniesz posądzony.
  • Zrób zdjęcie, zapamiętaj dokładną lokalizację – możesz też zapisać współrzędne w telefonie.
  • Zgłoś sprawę do straży leśnej, łowieckiej lub policji.
Kłusownictwo w liczbach

Każdego roku służby zabezpieczają w Polsce od 20 do 30 tysięcy urządzeń kłusowniczych. Do sądów trafia około 200 spraw rocznie. To tylko wierzchołek góry lodowej – wielu sprawców wciąż unika odpowiedzialności.

Dlatego tak ważna jest współpraca: leśników, myśliwych i nas – zwykłych spacerowiczów, grzybiarzy, rowerzystów. Reagując – chronimy las i jego mieszkańców.

Las to dobro wspólne. Dbajmy o niego – razem.

Jeśli masz wątpliwości, widzisz coś podejrzanego – nie zwlekaj. Jedno zgłoszenie może uratować życie wielu zwierząt. I przywrócić spokój temu, co dzikie i naturalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Informacje

Zdobądź najświeższe informacje!

Wyślemy najświeższe informacje prosto na Twojego maila