Koncert przy świecach w Jasielskim Domu Kultury okazał się jednym z tych wydarzeń, które zostają z człowiekiem na dłużej. W niedzielę, 7 grudnia, sala widowiskowa wypełniła się światłem świec, ciepłym półmrokiem i publicznością gotową na chwilę oddechu od codzienności. Na scenie – czworo muzyków tworzących kwartet Alliance Art – zabrało słuchaczy w podróż przez dobrze znane motywy filmowe i największe przeboje kilku ostatnich dekad.
Wieczór otworzył utwór, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. „The Ecstasy of Gold” Ennia Morricone z filmu Dobry, zły, brzydki wybrzmiał z imponującą energią, od razu ustawiając ton całego koncertu. Już po kilku taktach było jasne, że publiczność czeka muzyczna wyprawa na naprawdę wysokim poziomie.
Na scenie pojawili się: Kornelia Polańska (skrzypce), Karolina Reguła (altówka), Aleksandra Baszak (wiolonczela) oraz Kuba Niewiadomski (fortepian). Choć każdy z nich reprezentuje inne doświadczenia i muzyczne ścieżki, wspólnie stworzyli zespół, który potrafi połączyć klasyczny charakter instrumentów z energią współczesnych hitów. Program był zróżnicowany – od Imagine Dragons po Rihannę, od filmowych tematów po rockowe hymny.
Publiczność mogła usłyszeć m.in. „Believer”, „Give Me Everything”, „Bad Guy” czy „Wildest Dreams”. Nie zabrakło bardziej emocjonalnych momentów – delikatne „Diamonds” Rihanny zabrzmiało wyjątkowo subtelnie i przejmująco. Z kolei „Best Friends” z animacji Madagaskar czy temat z Piratów z Karaibów wniosły do sali lekkość, rytm i filmową ekspresję.
W drugiej części koncertu wybrzmiały klasyki, które od lat mają swoje miejsce na rockowej mapie świata. „Sweet Child O’ Mine” w wersji kwartetu nabrał nowego koloru, a „Nothing Else Matters” Metalliki – w połączeniu ze smyczkami – zyskał zupełnie inną, głębszą perspektywę brzmieniową.
Całość została przyjęta długimi, szczerymi brawami. Słuchacze docenili nie tylko precyzyjne aranżacje, ale też zaangażowanie i wyraźną radość grania, która biła ze sceny. To był koncert, który nie próbował niczego udawać – po prostu dawał ludziom to, czego w grudniowy wieczór najbardziej potrzeba: spokoju, emocji i pięknych dźwięków.

