W związku z dyskusją wokół obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy Prawo łowieckie przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckiego zaprezentowali oficjalne stanowisko w tej sprawie. Konferencja prasowa odbyła się 15 lipca 2026 roku w siedzibie Zarządu Głównego PZŁ w Warszawie.
Przedstawiciele PZŁ zwrócili uwagę, że projekt – ich zdaniem – zawiera propozycje szkodliwe dla polskiej gospodarki, rolnictwa oraz finansów publicznych. Wskazywali również, że rozwiązania opierają się nie na analizach finansowych i danych systemowych, ale na emocjonalnych hasłach.
Projekt jest inicjatywą obywatelską. Aby mógł zostać skierowany do dalszych prac legislacyjnych, konieczne jest zebranie 100 tys. podpisów poparcia. Polski Związek Łowiecki zapowiada, że monitoruje przebieg inicjatywy. Jeśli projekt trafi do dalszych prac, PZŁ przedstawi szczegółowe uwagi do proponowanych przepisów wraz z uzasadnieniem oraz oceną skutków regulacji.
– Na obecnym etapie Polski Związek Łowiecki zwraca uwagę na niezgodność projektowanych przepisów z uzasadnieniem, pominięcie rzeczywistych skutków społecznych, ekonomicznych i gospodarczych nowelizacji oraz brak wskazania jej kosztów, źródeł finansowania oraz wynikających z projektu obciążeń regulacyjnych – mówi Eugeniusz Grzeszczak, Łowczy Krajowy i przewodniczący Zarządu Głównego PZŁ.
Jak dodał, nowelizację ograniczono do zmiany części przepisów ustawy Prawo łowieckie, bez dostosowania pozostałych zapisów do projektowanego stanu prawnego.
– W konsekwencji prowadzi to do powstania licznych luk prawnych i zaburzenia całościowej logiki ustawy Prawo łowieckie oraz wyklucza możliwość stosowania niektórych przepisów w praktyce – podkreśla Eugeniusz Grzeszczak.
Według Polskiego Związku Łowieckiego projekt zawiera również przepisy, które mogą naruszać konstytucyjne prawa obywateli i odbiegać od standardów demokratycznego państwa prawa. PZŁ wskazuje, że z jego analizy wynika, iż w żadnym innym demokratycznym państwie na świecie nie obowiązują regulacje tak dalece ingerujące w wolności obywatelskie.
Przedstawiciele związku ostrzegają, że bezpośrednim skutkiem ewentualnego uchwalenia projektowanych przepisów może być wyłączenie możliwości wykonywania polowania na większości terytorium Polski. Oznaczałoby to odejście od dotychczasowego modelu łowiectwa i konieczność przejęcia przez państwo odpowiedzialności za szacowanie szkód w uprawach i płodach rolnych oraz wypłatę odszkodowań.
PZŁ zwraca również uwagę, że państwo musiałoby przejąć odpowiedzialność za regulowanie liczebności populacji zwierzyny. Zdaniem związku projektowane przepisy w praktyce mogłyby utrudnić szkolenie kandydatów na myśliwych oraz nabywanie uprawnień do wykonywania polowania.
Polski Związek Łowiecki podkreśla także, że proponowane rozwiązania mogą wpłynąć na bezpieczeństwo przy wykonywaniu polowań. Według przedstawicieli PZŁ, mimo deklaracji zawartych w uzasadnieniu, część przepisów wprowadzałaby ograniczenia, które mogłyby zmniejszyć bezpieczeństwo działań łowieckich.
Szczególne obawy dotyczą zarządzania populacjami zwierząt łownych. PZŁ wskazuje, że projektowane przepisy mogłyby w praktyce uniemożliwić prowadzenie takiego zarządzania na znaczącej części terytorium Polski, w tym prowadzenie odstrzałów redukcyjnych i sanitarnych.
Na pozostałym obszarze decyzje dotyczące zwierzyny zostałyby – według PZŁ – przeniesione z poziomu praktycznego działania, opartego na danych dotyczących liczebności poszczególnych gatunków, na poziom konsultacji społecznych, odwołań i sporów sądowych.
Przedstawiciele PZŁ podkreślają, że dyskusja o projekcie powinna być przede wszystkim rozmową o odpowiedzialności za skutki nowych regulacji. Ich zdaniem nie można oceniać projektu wyłącznie przez pryzmat intencji autorów, pomijając konsekwencje, które mogą dotknąć wszystkich obywateli.
Polski Związek Łowiecki przypomina, że obecnie odpowiedzialność za realizację zrównoważonej gospodarki łowieckiej spoczywa na myśliwych. Dotyczy to m.in. działań związanych z ochroną rolnictwa, ograniczaniem szkód wyrządzanych przez zwierzęta oraz regulowaniem liczebności populacji.
PZŁ stawia pytanie, kto przejmie tę odpowiedzialność w przypadku wejścia w życie projektowanych zmian i czy państwo jest gotowe na ich finansowe oraz organizacyjne konsekwencje.
Podczas konferencji Zarząd Główny PZŁ zainaugurował również kampanię „Fakty Łączą, Mity Dzielą”. Jej celem jest przedstawianie podstawowej wiedzy na temat nowoczesnego łowiectwa w Polsce oraz obalanie mitów, które – zdaniem PZŁ – przesłaniają realne korzyści wynikające z działalności myśliwych.
– Mamy świadomość, że wiele osób podświadomie czuje, że myśliwi są potrzebni i że pełnią ważną rolę w naszym życiu, od podróży samolotem zaczynając, na kontrolowaniu populacji dzikich zwierząt kończąc – dodaje Eugeniusz Grzeszczak.
Jak wyjaśnia, kampania ma być platformą dialogu między obywatelami a myśliwymi.
– Pamiętajmy, że tylko fakty i wiedza pozwalają zbudować obywatelom własne zdanie. Nie musisz nas popierać, ale dowiedz się, jakie korzyści na co dzień odnosisz z naszej działalności. Państwo nie jest gotowe, a zatem obywatele też nie są gotowi na rewolucję w łowiectwie. Nie można na myśliwych patrzeć wyłącznie przez pryzmat incydentalnych wypadków na polowaniach. Poznajcie lepiej nasze zadania, zrozumcie, jak łowiectwo jest związane z leśnictwem i rolnictwem. Apeluję, rozmawiajmy o faktach i konsekwencjach, nie mitach – podkreśla Łowczy Krajowy.
Polski Związek Łowiecki deklaruje otwartość na dyskusję dotyczącą zmian w Prawie łowieckim. Jednocześnie apeluje, aby rozmowa była oparta na rzetelnych argumentach, danych i analizach, a nie wyłącznie na emocjach.
Zdaniem PZŁ uproszczone hasła mogą być atrakcyjne w przekazie publicznym, jednak konsekwencje zapisów zawartych w projekcie mogą wywołać poważne i skomplikowane następstwa dla gospodarki, rolnictwa oraz systemu zarządzania dziką przyrodą w Polsce.

