W niedzielę 30 listopada w Brzostku odbyło się odsłonięcie tablicy upamiętniającej żołnierzy 2. Korpusu Polskiego, którzy pod dowództwem gen. Władysława Andersa walczyli w kampanii włoskiej w latach 1944–1945. To wydarzenie, choć wpisane w lokalną przestrzeń, miało wymiar znacznie szerszy – bo dotyczyło ludzi stąd, z gminy Brzostek, którzy przed laty stanęli do walki o wolną Polskę.
Uroczystości rozpoczęła Msza Święta w Kościele Parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Świątynia wypełniła się mieszkańcami, przedstawicielami instytucji i gośćmi, którzy przyjechali oddać hołd żołnierzom Andersa. Wśród uczestników obecni byli m.in. europoseł Bogdan Rzońca oraz członek Zarządu Powiatu Dębickiego Paweł Ciszczoń.
Po liturgii uczestnicy przeszli przed kościół, gdzie nastąpił moment centralny – odsłonięcie tablicy poświęconej żołnierzom 2. Korpusu Polskiego pochodzącym z gminy Brzostek. W krótkich przemówieniach przewijał się jeden motyw: pamięć. Ta zwykła, ludzka – o losach rodzin, o młodych mężczyznach, którzy wyruszyli daleko od domu, by walczyć na włoskiej ziemi.
Organizacja wydarzenia była efektem współpracy wielu osób i instytucji. Wśród nich znaleźli się: ks. prof. Bogdan Stanaszek, Burmistrz Brzostku Zbigniew Kowalski, Rada Miejska z radnym Pawłem Hipszerem na czele, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie, a także proboszcz parafii, ks. Marek Mnich. Jak zgodnie podkreślano – to właśnie dzięki ich zaangażowaniu tablica mogła zostać odsłonięta w tak godnej oprawie.
Atmosferę uroczystości współtworzyła Brzostecka Orkiestra Muzyki Rozrywkowej, która wybrzmiała tu wyjątkowo dostojnie. Obecne były także poczty sztandarowe Ochotniczych Straży Pożarnych, szkół podstawowych oraz Urzędu Gminy. Ten widok – sztandary, orkiestra i mieszkańcy stojący ramię w ramię – nadawał wydarzeniu niemal podniosły, ale wciąż bardzo lokalny, swojski charakter.
Choć uroczystość trwała niespełna kilka godzin, jej sens zostanie w Brzostku na długo. Tablica nie jest jedynie elementem architektury – to przypomnienie, że historia nie jest abstrakcją, tylko opowieścią o konkretnych ludziach, którzy mieli imiona, rodziny, marzenia. I którzy wyszli z domów w Brzostku, by walczyć pod Monte Cassino, Bolonią czy Ankoną.







