Pan Edward Pieczonka ze Studziana obchodzi dziś wyjątkowy jubileusz – 100. urodziny. Z tej okazji życzenia, gratulacje oraz wyrazy szacunku złożyli Jubilatowi Daniel Krawiec, Wójt Gminy Przeworsk, Beata Krawiec, Kierownik Inspektoratu ZUS w Przeworsku, oraz Wioletta Zając, Zastępca Naczelnika Wydziału ds. Świadczeń.
Setne urodziny to nie tylko piękna rocznica. To również okazja, aby przypomnieć historię człowieka, którego życie obejmuje najtrudniejsze doświadczenia minionego stulecia: wojnę, okupację, działalność niepodległościową, więzienie, powrót do rodzinnej miejscowości, pracę zawodową oraz życie rodzinne.
Pan Edward Pieczonka urodził się 12 sierpnia 1926 roku w Studzianie, gdzie mieszka do dziś. Jego dzieciństwo przypadło na trudny czas. Wybuch II wojny światowej zastał go w rodzinnej miejscowości. Jak wspominał w rozmowie z Emilią Pieniążek w 2016 roku, jego ojciec został wówczas wezwany na wojnę.
Już jako 17-latek, w 1943 roku, Pan Edward zaangażował się w działalność Armii Krajowej. Był żołnierzem Placówki AK Przeworsk – wieś. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na teren powiatu przeworskiego nie zakończył działalności. Znalazł się w strukturach podziemia niepodległościowego.
Po wojnie, zamiast upragnionego spokoju, przyszły kolejne trudne lata. Pan Edward działał w podziemiu antykomunistycznym i brał udział w przygotowaniu akcji odbicia z więzienia w Warszawie Tadeusza Cieśli ps. „Żbik”. Za swoją działalność był wielokrotnie więziony.
W 1952 roku został skazany na karę dożywotniego więzienia. Na mocy amnestii w 1956 roku karę zamieniono na 12 lat więzienia. Po warunkowym zwolnieniu, w listopadzie 1958 roku, wrócił do rodzinnego Studziana.
W rozmowie udzielonej w 2016 roku do Biuletynu Gminy Przeworsk Pan Edward wspominał również bolesne doświadczenia wojenne. Na pytanie o wydarzenie, które wywarło na nim największe wrażenie, odpowiedział krótko: mord Ukraińców na Polakach.
Opowiadał także o trudnych pierwszych latach po zakończeniu wojny. Dla wielu ludzi wyzwolenie nie oznaczało końca strachu. Aresztowania, wywózki na Sybir i konieczność ukrywania się sprawiały, że – jak mówił Pan Edward – dla wielu był to czas określany jako „druga okupacja”.
Mimo tak trudnych doświadczeń Pan Edward zachował w sobie pogodę ducha i optymizm. W 2016 roku, zapytany o przyszłość Polski, odpowiedział: „Tak, jestem optymistą.”
Po latach walki, więzienia i powrotu do rodzinnej miejscowości przyszedł czas na spokojniejsze życie. Pan Edward przez większość swojego życia zawodowego pracował na kolei.
Dziś może spojrzeć wstecz na 100 lat życia – na czas wojny, okupacji, działalności niepodległościowej, więzienia, powrotu do domu, pracy zawodowej i rodzinnej codzienności.
Ta rodzinna historia jest równie piękna. Pan Edward ma za sobą 67 lat małżeństwa z Panią Marią, która ma dziś 95 lat. Przez wszystkie te lata wspólnie tworzyli rodzinę opartą na wartościach, które zawsze były dla nich ważne: szacunku, życzliwości i dobrym słowie dla drugiego człowieka.
Państwo Pieczonkowie doczekali się dwóch synów, siedmiorga wnuków i ośmiorga prawnucząt. Szczególne miejsce w rodzinie zajmuje Pani Bożena – synowa, która z ogromnym sercem i oddaniem na co dzień opiekuje się Panem Edwardem i Panią Marią.
W 2016 roku Pan Edward mówił o sobie, że ma bardzo bogate życie historyczne. Dziś, w dniu setnych urodzin, trudno o trafniejsze określenie.
100 lat Pana Edwarda Pieczonki to nie tylko piękny jubileusz. To 100 lat pamięci, doświadczeń i historii, którą warto przekazywać kolejnym pokoleniom.
Z okazji setnych urodzin składamy Panu Edwardowi najserdeczniejsze życzenia zdrowia, spokoju, pogody ducha oraz wielu kolejnych pięknych chwil w gronie rodziny.




