Początek sezonu – sianokosy to czas szczególnie niebezpieczny dla młodych dzikich zwierząt. Koźlęta saren, młode zające oraz ptasie lęgi często pozostają ukryte w wysokiej trawie i są niewidoczne dla operatorów maszyn rolniczych.
Polski Związek Łowiecki przypomina, że współpraca rolników i myśliwych, wsparta wykorzystaniem dronów z kamerami termowizyjnymi oraz psów myśliwskich, może znacząco ograniczyć straty w przyrodzie.
Wysoka trawa jest naturalnym schronieniem dla wielu gatunków. Dla młodych saren może jednak stać się śmiertelną pułapką. Koźlęta w sytuacji zagrożenia najczęściej pozostają nieruchome i próbują przeczekać niebezpieczeństwo w ukryciu. Taka strategia pomaga im chronić się przed drapieżnikami, ale wobec szybko pracującej kosiarki pozostawia je praktycznie bezbronne.
Zagrożone są również ptaki gniazdujące na ziemi. W przypadku części gatunków łąkowych termin i sposób koszenia mogą decydować o powodzeniu lęgów. Dlatego coraz większe znaczenie ma wcześniejsze planowanie prac, kontakt rolnika z lokalnym kołem łowieckim oraz sprawdzenie łąki przed rozpoczęciem koszenia.
„W tej akcji najważniejszy jest czas i współpraca. Rolnik wie, kiedy będzie kosił. Myśliwi znają teren, potrafią go sprawdzić i mogą pomóc zabezpieczyć miejsca, w których znajdują się zwierzęta. W wielu przypadkach wystarczy wcześniejsza informacja i dobra organizacja, żeby uniknąć tragedii na łące” – mówi Wacław Matysek z Wydziału Prasowego Polskiego Związku Łowieckiego.
Drony pomagają zobaczyć to, czego nie widać z ziemi
Jednym z najskuteczniejszych narzędzi wykorzystywanych przed koszeniem są drony wyposażone w kamery termowizyjne. Oblot łąki wykonany przed wjazdem kosiarki pozwala zlokalizować ciepłe punkty ukryte w trawie.
Następnie osoby pracujące w terenie sprawdzają wskazane miejsce i zabezpieczają je tak, aby operator maszyny mógł je ominąć. W praktyce wymaga to dobrej koordynacji kilku osób: rolnika, operatora drona, myśliwych i wolontariuszy.
Rolnik informuje o planowanym koszeniu, operator drona wykonuje oblot, a myśliwi wraz z osobami pomagającymi oznaczają miejsce, w którym znajduje się zwierzę. Po zakończeniu prac zabezpieczenie jest usuwane, a młode pozostaje w swoim środowisku, do którego wraca matka.
„Termowizja, psy myśliwskie i znajomość terenu dają szansę na szybką reakcję. To pokazuje, że łowiectwo to także codzienna, praktyczna ochrona przyrody” – podkreśla Wacław Matysek.
Nie zabierać i nie dotykać bez potrzeby
Myśliwi przypominają, że znalezienie młodego dzikiego zwierzęcia w trawie nie oznacza, że zostało ono porzucone. W przypadku saren samica, czyli koza, często pozostawia koźlę w ukryciu i wraca do niego później.
Dlatego nie należy zabierać takich zwierząt do domu ani przenosić ich bez potrzeby. Samodzielne działanie może przynieść więcej szkody niż pożytku. W razie wątpliwości najlepiej skontaktować się z odpowiednimi służbami, lokalnym kołem łowieckim lub osobami mającymi doświadczenie w pracy z dzikimi zwierzętami.
Wspólna odpowiedzialność za przyrodę
Ochrona młodych zwierząt podczas sianokosów jest przykładem działań, w których potrzebne są zarówno wiedza przyrodnicza, jak i praktyczna znajomość terenu. Rolnicy są tu kluczowymi partnerami, ponieważ to od wcześniejszej informacji o planowanym koszeniu zależy możliwość sprawdzenia łąki.
Myśliwi wnoszą doświadczenie terenowe, sprzęt oraz gotowość do szybkiego działania. Wspólna akcja może uratować koźlęta saren, młode zające i ptasie lęgi, a jednocześnie pozwala rolnikom prowadzić prace w sposób odpowiedzialny wobec przyrody.
Polski Związek Łowiecki apeluje, aby przed koszeniem łąk, szczególnie w okresie rozrodu dzikich zwierząt, czyli w maju i czerwcu, kontaktować się z lokalnymi kołami łowieckimi.
Co można zrobić przed koszeniem łąki?
W praktyce warto pamiętać o kilku zasadach:
- zgłosić planowane koszenie lokalnemu kołu łowieckiemu z możliwym wyprzedzeniem,
- umożliwić oblot łąki dronem z kamerą termowizyjną przed rozpoczęciem prac,
- sprawdzić miejsca wskazane podczas oblotu lub przez psa myśliwskiego,
- oznaczyć i ominąć miejsca, w których znajdują się zwierzęta lub ptasie lęgi,
- nie zabierać młodych dzikich zwierząt z natury i nie dotykać ich bez potrzeby.
Dzięki wcześniejszej informacji, dobrej organizacji i współpracy można ograniczyć liczbę tragedii na łąkach. Sianokosy bez ofiar są możliwe, jeśli prace rolnicze zostaną poprzedzone odpowiedzialnym sprawdzeniem terenu.





