Sport: Asseco Resovia wygrywa trzeci raz z rzędu! Pokonuje GKS Katowice 3:0

Sport: Asseco Resovia wygrywa trzeci raz z rzędu! Pokonuje GKS Katowice 3:0

W pierwszej rundzie sezonu zasadniczego Resovia uległa GKS-owi Katowice 0:3, więc żądna była rewanżu. Gospodarze tym razem stanęli na wysokości zadania i pokonali niżej notowanych rywali 3:1. Najlepszym zawodnikiem spotkania został Maciej Muzaj, który w całym spotkaniu zdobył 25 punktów (69% skuteczności).

Mecz efektownym uderzeniem rozpoczął Klemen Cebulj. W kolejnych akcjach w pojedynek próbowali wejść katowiczanie, ale popełniali proste błędy i nie potrafili wykorzystywać swoich szans. Gdy Deroo huknął po prostej z lewej flanki, Resovia prowadziła 5:4. Przyjezdni niemrawy początek zostawili za sobą i zaczęli grać z rzeszowianami punkt za punkt – gdy Kochanowski wbił gwoździa ze środka zaraz potem odpowiedział mu z krótkiej Kania, kiedy z prawego skrzydła strzelił Muzaj, w kolejnej akcji skutecznie uderzył Kogut. Obie drużyny prowadziły wyjątkowo zaciętą walkę i nie pozwalały rywalowi odskoczyć na więcej niż 2 punkty. Po udanym plasie Rousseaux GKS Katowice prowadził 18:16, a Marcelo Mendez poprosił o pierwszy czas dla swojego zespołu. Na boisku nadal przeważali jednak goście. Po stronie rzeszowian dwoił się i troił Deroo, ale w decydujących momentach brakowało dokładności w przyjęciu i pomysłu na ominięcie katowickiego bloku w ataku (20:23). Końcówka zdecydowanie należała do gości, którzy umiejętnie wykorzystali słabości rzeszowskiej ekipy. Rousseaux przedarł się przez blok Resovii, a piłkę meczową na ostatni punkt zamienił Quiroga (as serwisowy).

Drugą partię rzeszowianie rozpoczęli od bloku i mocnego uderzenia, lecz w kolejnych wymianach na powrót rozgorzała zacięta walka o każdy punkt (5:5). Z czasem miejscowym udało się wypracować trzypunktową przewagę. Inicjatorem wrzucenia wyższego biegu w rzeszowskiej maszynie był Klemen Cebulj, który skutecznie grał na lewej flance, ale znaczenie zaczął odgrywać także blok gospodarzy. Gdy Fabian Drzyzga po raz drugi zatrzymał Quirogę, Resovia prowadziła 13:8. Na rzeszowskiej hali od razu zrobiło się głośniej, siatkarze rozkręcali się z każdą akcją, a trener GKS-u Grzegorz Słaby próbował ratować sytuację, biorąc czasy. Na niewiele się to jednak zdało, ponieważ siatkarze Resovii wyraźnie złapali rytm (19:12) i doprowadzili do remisu w setach, wygrywając drugą odsłonę do 18.

W trzeciej partii rzeszowianie zaczęli świetnie serwować. Najpierw asa posłał Deroo (5:3), a kilka akcji później w pole serwisowe wszedł Jakub Kochanowski. Posłał dwa asy, a kolejne dwie zagrywki były na tyle trudne, że katowiczanie nie potrafili wyprowadzić po przyjęciu żadnej składnej akcji (9:4). W ataku brylował z kolei Maciej Muzaj (70% skuteczności po trzecim secie), który kończył nawet bardzo niewygodne piłki (16:11). Wydawało się, że gospodarze szybko doprowadzą partię do końca, ale GKS nie zamierzał się poddawać. Katowiczanie akcja po akcji przełamali kryzys i gonili, a rzeszowianom zaczęły przydarzać się proste błędy. Dystans między zespołami topniał, aż w końcu na tablicy wyników pojawił się rezultat 24:24. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk przez naprawdę długi czas. Ostatecznie to rzeszowianie zachowali więcej zimnej krwi i wygrali, wykorzystując ósmą piłkę setową.

Podrażnieni katowiczanie dominowali z początku w czwartym secie, jednak dobrze dysponowani rzeszowianie szybko ostudzili entuzjazm gości. W ataku nadal świetnie radził sobie Muzaj i to po jego ataku gospodarze wyszli na prowadzenie 11:10. Atakującemu wybranemu MVP spotkania kroku dotrzymywali Cebulj i Deroo (18:16). Po asie tego drugiego Resovia prowadziła 22:20, a gdy punktowy serwis dołożył Kochanowski rzeszowianie mieli piłkę meczową – pierwszą goście obronili, ale drugą wykorzystał Jan Kozamernik.

Asseco Resovia Rzeszów – GKS Katowice 3:1

Sety: 21:25, 25:18, 33:31, 25:22.

Asseco Resovia: Deroo 19, Cebulj 15, Drzyzga 3, Muzaj 25, Kozamernik 7, Kochanowski 14, Zatorski (l) oraz Buszek, Bucki.

GKS Katowice: Hain 15, Kania 10, Quiroga 8, Rousseaux 26, Kogut 11, Ma’a 4, Mariański (l) oraz Drzazga, Lewandowski.

Podziel się tym artykułem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Print this page
Print
Email this to someone
email
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.