Sportowe soft power staje się coraz ważniejszym narzędziem budowania pozycji państw na świecie. Duże wydarzenia sportowe przyciągają turystów, generują miliardowe efekty gospodarcze i wzmacniają rozpoznawalność kraju. Polska ma już doświadczenie w organizacji prestiżowych imprez, jednak eksperci wskazują, że wciąż brakuje systemowego wykorzystania tego potencjału.
Sport już dawno przestał być wyłącznie rywalizacją na stadionach, halach czy torach. Dziś jest także narzędziem promocji państw, elementem polityki zagranicznej i sposobem na przyciąganie inwestycji. Państwa, które potrafią dobrze wykorzystać rozpoznawalność swoich sportowców, lig i wydarzeń, zyskują nie tylko prestiż, ale również konkretne korzyści gospodarcze.
Jak wynika z analiz przywoływanych przez Polski Instytut Dyplomacji Sportowej, UEFA Euro 2024 wygenerowało dla gospodarki Niemiec 7,4 mld euro i przyciągnęło 2,7 mln kibiców. Co ważne, aż 97 proc. zagranicznych uczestników zadeklarowało chęć ponownego odwiedzenia kraju-gospodarza. To pokazuje, że duże imprezy sportowe mogą działać znacznie dłużej niż tylko przez czas trwania turnieju.
Na ten aspekt zwraca uwagę Michał Banasiak, prezes i współzałożyciel Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej. Jak podkreśla, potencjał sportu do budowania wizerunku kraju i przyciągania inwestycji jest bardzo duży. Można go wzmacniać przez organizację dużych imprez sportowych, sukcesy reprezentantów, budowanie ich rozpoznawalności oraz obecność Polaków w strukturach międzynarodowych organizacji sportowych.
Z tegorocznego raportu PIDS „Sportowe Soft Power. Ranking państw 2026” wynika, że sport coraz częściej staje się częścią strategii międzynarodowej. Badanie objęło 60 państw, z czego 30 zostało sklasyfikowanych w rankingu. Liderem w wykorzystywaniu sportu jako narzędzia soft power pozostają Stany Zjednoczone. Ich przewagą są globalnie rozpoznawalne ligi, takie jak NBA i NFL, wydarzenia pokroju Super Bowl czy US Open, a także umiejętność komercjalizacji sportu.
Wysoko znalazły się również Włochy, Hiszpania i Francja. W przypadku Włoch znaczenie ma m.in. organizacja zimowych igrzysk olimpijskich w 2026 roku oraz silna obecność przedstawicieli tego kraju w międzynarodowych federacjach sportowych. Francja i Hiszpania korzystają natomiast z dużej rozpoznawalności swoich sportowców.
Osobne zestawienie, które uwzględnia wyłącznie stopień wykorzystania sportu w polityce zagranicznej państwa, pokazuje inną grupę liderów. Na czele znalazły się Arabia Saudyjska i Katar, a za nimi Stany Zjednoczone, Chiny i Rosja. To państwa, które w ostatnich latach mocno inwestują w sport, finansowanie klubów, organizację wydarzeń i budowanie strategicznej obecności w międzynarodowym środowisku sportowym.
Przykłady z zagranicy pokazują, że dobrze zaplanowane wydarzenia mogą przynosić efekty przez wiele lat. Po igrzyskach olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku liczba turystów w mieście wzrosła z 1,7 mln do ponad 7 mln rocznie w kolejnych latach, a w 2015 roku przekroczyła 8 mln. Kluczowe były nie tylko same zawody, ale także inwestycje infrastrukturalne i promocja miasta po zakończeniu igrzysk.
Polska w ogólnym rankingu PIDS zajęła 17. miejsce. To pozycja pokazująca potencjał, ale również przestrzeń do poprawy. Naszym atutem są rozpoznawalni sportowcy, którzy stają się naturalnymi ambasadorami kraju. Robert Lewandowski, Iga Świątek czy Robert Kubica to nazwiska znane daleko poza Polską. Ich zasięgi w mediach społecznościowych oraz globalna rozpoznawalność mogą być wykorzystywane nie tylko w promocji sportu, ale również w budowaniu wizerunku Polski.
Drugim ważnym atutem jest doświadczenie organizacyjne. Polska w ostatnich latach była gospodarzem wielu imprez rangi mistrzostw Europy, mistrzostw świata czy pucharów świata. Współorganizowała m.in. mistrzostwa świata w siatkówce mężczyzn w 2022 roku, była gospodarzem fazy grupowej EuroBasketu, a także wydarzeń związanych z piłką ręczną, pływaniem czy skokami narciarskimi.
W 2025 roku Polska gościła mistrzostwa świata U21 w piłce ręcznej z udziałem 32 reprezentacji. W tym samym roku w Lublinie odbyły się mistrzostwa Europy w pływaniu na krótkim basenie. Do tego dochodzą cykliczne wydarzenia, takie jak Puchar Świata w skokach narciarskich w Wiśle i Zakopanem, które co roku przyciągają tysiące kibiców.
Michał Banasiak podkreśla, że Polska wielokrotnie pokazała, iż potrafi organizować duże imprezy sportowe. Problemem pozostaje jednak brak konsekwentnej strategii, która pozwoliłaby lepiej wykorzystać te wydarzenia do promocji kraju, turystyki, inwestycji i obecności Polaków w międzynarodowych strukturach sportowych.
Dobrym przykładem gospodarczych efektów sportu pozostaje UEFA Euro 2012, które Polska organizowała wspólnie z Ukrainą. Według analiz przygotowanych na potrzeby administracji publicznej skumulowany efekt turnieju dla polskiego PKB do 2020 roku wyniósł 21,3 mld zł. Duże znaczenie miało przyspieszenie inwestycji infrastrukturalnych, zwłaszcza transportowych. Turniej przyciągnął ponad 670 tys. zagranicznych kibiców i przyczynił się do wzrostu ruchu turystycznego w kolejnych latach.
W perspektywie kolejnych lat jednym z najbardziej ambitnych celów jest przyciągnięcie do Polski letnich igrzysk olimpijskich i paralimpijskich w 2040 roku. Taki kierunek wskazuje Strategia Rozwoju Polskiego Sportu 2040. Eksperci zaznaczają jednak, że igrzyska nie powinny być traktowane wyłącznie jako wielki festyn sportowy, ale jako zwieńczenie szerszego procesu rozwojowego.
Chodzi nie tylko o stadiony i hale, ale także o transport, energetykę, turystykę, bezpieczeństwo i jakość usług. Tylko wtedy tak duże wydarzenie może przynieść realne korzyści gospodarce i mieszkańcom. Ważne jest również, aby potencjalna organizacja igrzysk była rozproszona między różne regiony kraju, a nie skoncentrowana wyłącznie w jednym mieście.
Dla Polski, w tym także dla regionów takich jak Podkarpacie, sportowe soft power może być szansą na mocniejszą promocję poza granicami kraju. Duże wydarzenia przyciągają kibiców, media, sponsorów i inwestorów. Mogą też pokazywać lokalne atrakcje, infrastrukturę, gastronomię i potencjał turystyczny miejsc, które na co dzień nie są obecne w międzynarodowym przekazie.
Warunek jest jeden: sport musi być częścią długofalowej strategii. Same sukcesy sportowców i pojedyncze wydarzenia nie wystarczą, jeśli państwo nie potrafi przekuć ich w promocję, inwestycje i trwałe relacje międzynarodowe. Polska ma doświadczenie, rozpoznawalnych ambasadorów i zaplecze organizacyjne. Teraz potrzebuje planu, który pozwoli wykorzystać ten potencjał w pełni.

