Turniej Noworoczny Akrobatyki Sportowej w Jarosławiu dobiegł końca i zostawił po sobie dokładnie to, czego oczekuje się od sportu młodzieżowego: dużo emocji, solidną dawkę rywalizacji i prawdziwą radość z występów. W hali sportowo-widowiskowej jarosławskiego MOSiR-u od rana było głośno – raz od dopingu, raz od muzyki towarzyszącej układom, a czasem po prostu od oklasków, które same rwały się do rąk.
Zawody rozegrano o puchar posła na Sejm RP Tadeusza Chrzana, a wydarzenie odbyło się pod patronatem honorowym starosty jarosławskiego Kamila Dziukiewicza. Na trybunach zasiadły rodziny, znajomi, trenerzy i wszyscy ci, którzy lubią patrzeć, jak ciężka praca przekłada się na konkretny efekt. I trzeba przyznać: było na co patrzeć.
Na planszy pojawiały się dopracowane choreografie, precyzyjne elementy techniczne i układy, w których liczy się nie tylko siła czy gibkość, ale też rytm, opanowanie i czysta współpraca. W akrobatyce nie da się „przeczekać” słabszego momentu. Tu wszystko widać od razu. Młodzi zawodnicy i zawodniczki pokazali to, co zwykle zostaje na treningach: setki powtórzeń, poprawki, pot i upór. Czasem milimetr decyduje, czy jest idealnie, czy trzeba zaczynać od nowa.
Choć sport bywa bezlitosny i na koniec wygrywa tylko jeden, to w Jarosławiu widać było coś jeszcze — zwykłą, ludzką dumę. Po niektórych występach pojawiały się łzy wzruszenia, nie zawsze po przegranej. Często po prostu z ulgi, że się udało, że „weszło”, że było równo i do końca w tempie.
Wśród gości zaproszonych znaleźli się m.in. poseł Tadeusz Chrzan, starosta jarosławski Kamil Dziukiewicz oraz dyrektor jarosławskiego MOSiR-u Robert Piwowar. Starosta podkreślał, że takie wydarzenia dobrze pokazują potencjał młodych sportowców, ale też szerszy sens sportu w wychowaniu i budowaniu lokalnej wspólnoty. W praktyce było to widać na każdym kroku: współpraca, dyscyplina, szacunek do rywala i radość z reprezentowania swoich klubów oraz miejscowości.
Organizatorzy dziękują wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie turnieju — trenerom, sędziom, opiekunom oraz sponsorom. Bez tej pracy „z zaplecza” nie ma zawodów, nie ma sprawnej rywalizacji i nie ma warunków, w których młodzi sportowcy mogą pokazać maksimum swoich możliwości.
Turniej Noworoczny Akrobatyki Sportowej w Jarosławiu potwierdził jeszcze jedno: to dyscyplina wymagająca, ale piękna. Łączy sportową precyzję z wrażliwością ruchu. A kiedy na hali spotyka się młody talent, rzetelny trening i wsparcie z trybun – robi się z tego wydarzenie, które zostaje w pamięci na długo.



















