Wisła znów z rekordowo niskim poziomem wody. Eksperci mówią o sygnale ostrzegawczym

Wisła ponownie osiąga rekordowo niskie poziomy wody. Na warszawskim odcinku rzeki w sierpniu odnotowano kolejny rekord, a dane IMGW pokazują, że problem niskich przepływów dotyczy wielu miejsc w Polsce.

Według informacji IMGW z 14 sierpnia liczba stacji hydrologicznych z przepływem poniżej wartości średniego niskiego przepływu z wielolecia wyniosła w kraju 392. W połowie sierpnia obowiązywało także 89 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną.

Dla porównania, w szczytowym momencie lata 2025 roku 314 stacji hydrologicznych w Polsce miało przepływ poniżej średniego niskiego przepływu. W 2024 roku było ich maksymalnie 308, a w 2023 roku – 200.

Wisła jako sygnał zmian klimatycznych

Jak wskazuje Jan Piotrowski, pełnomocnik prezydenta Warszawy ds. Wisły, niskie stany rzeki są widocznym sygnałem zmian klimatycznych.

– Niskie stany poziomu Wisły są papierkiem lakmusowym zmian klimatycznych. One są namacalne i widoczne. Trzy ostatnie sezony to ewidentny dowód na to, że mamy coraz mniej wody, która przepływa – mówi Jan Piotrowski.

Ekspert zwraca uwagę, że charakter Wisły jest śnieżno-deszczowy. Oznacza to, że dla jej zasilania ważne są zarówno opady, jak i sposób topnienia śniegu. Jeśli zima jest długa i mroźna, a później śnieg topnieje bardzo szybko, woda nie zdąża zasilić gleby i rzek w sposób równomierny.

Z raportu „Klimat Polski 2025” IMGW wynika, że roczna suma opadów w ubiegłym roku wyniosła 546 mm, czyli 89,31 proc. normy. IMGW sklasyfikował 2025 rok jako suchy. Jednocześnie średnia temperatura w Polsce wyniosła 9,5°C, czyli 0,8°C powyżej normy z lat 1991–2020. Od 1951 roku temperatura w Polsce wzrosła w skali roku o około 2,4°C.

Kolejny rekord na stacji Warszawa-Bulwary

We wrześniu 2025 roku Wisła na stacji Warszawa-Bulwary osiągnęła historyczne minimum. 2 września stan wody według ówczesnej skali wodowskazu wynosił 4 cm przy przepływie około 154 m sześc. na sekundę. Wartość ta odpowiada 104 cm w obecnej skali.

7 sierpnia 2026 roku IMGW poinformował o kolejnym rekordzie. Na stacji Warszawa-Bulwary stan wody spadł do 102 cm.

– Poziom rzeki jest dla nas bardzo istotny, ale jeszcze istotniejsze są przepływy. To jest miara, która nas informuje, ile metrów sześciennych wody w danym momencie przepływa. Teraz jest to około 160 m sześc. i jeszcze trochę nam brakuje do najbardziej dramatycznych sytuacji w latach 20. i 40., kiedy mieliśmy około 80 i 120 m sześc. na sekundę. Natomiast przyroda informuje nas, że musimy wziąć pod uwagę takie ryzyko. Tak samo mogą się pojawić wezbrania – wyjaśnia Jan Piotrowski.

Ostatnie wielkie wezbranie Wisły miało miejsce w 2010 roku. Wówczas poziom wody przekroczył stan alarmowy, osiągając 780 cm.

Niskie stany wody wpływają na miasto

Niskie poziomy Wisły nie oznaczają obecnie zagrożenia przerwami w dostawach wody czy ciepła dla mieszkańców Warszawy. Eksperci podkreślają jednak, że długoterminowo sytuacja wymaga uwagi.

Infrastruktura hydrotechniczna stolicy jest przygotowana zarówno na wysokie wezbrania, jak i na niskie stany rzeki. Problem może jednak wpływać na funkcjonowanie różnych elementów miejskiej infrastruktury, w tym elektrociepłowni, które wykorzystują wodę z Wisły do chłodzenia urządzeń technologicznych.

– Nie ma teraz sytuacji, w których zagrażają nam jakiekolwiek blackouty czy brak ciepła, natomiast musimy myśleć o przyszłości. Wisła powinna być naszym sygnałem. Musimy brać pod uwagę to, co się na niej dzieje, jeśli chcemy zabezpieczyć nie tylko rzekę przyrodniczo, ale również komfort życia w mieście – mówi Jan Piotrowski.

Żegluga i rekreacja z ograniczeniami

Niskie stany wody mają również wpływ na rekreację i żeglugę rzeczną. W ostatnich latach rejsy po Wiśle stały się ważnym elementem oferty turystycznej Warszawy. Według przywołanych danych w ubiegłym roku z rejsów turystycznych i wydarzeń tematycznych na pokładach jednostek floty Krypa.pl skorzystało blisko 40 tys. pasażerów.

Przy bardzo niskim stanie rzeki część jednostek nie może jednak pływać bezpiecznie. Problem dotyczy zwłaszcza starszych statków o większym zanurzeniu.

– Promy to bardzo charakterystyczny element warszawskiego odcinka Wisły. Niestety w tym roku funkcjonują w sposób incydentalny, m.in. dlatego, że to są jednostki dość stare, z bardzo dużym zanurzeniem. Jeśli na wodowskazie mamy 104 cm, to jest jasne, że taki statek nie będzie mógł popłynąć, bo zatrzyma się na którejś z mielizn lub rafie kamiennej – wskazuje pełnomocnik prezydenta Warszawy ds. Wisły.

Warszawa ma dwa źródła wody

Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji podkreśla, że sytuacja Warszawy w zakresie dostępu do wody pozostaje stabilna. Stolica korzysta z dwóch źródeł: Wisły, która zapewnia około 70 proc. zasobów, oraz Jeziora Zegrzyńskiego.

Nie oznacza to jednak, że niskie poziomy wody w rzece można ignorować. Eksperci wskazują na potrzebę racjonalnego korzystania z zasobów wodnych, zarówno przez mieszkańców, jak i przez miasto.

Wśród prostych działań wymieniane są m.in. zakręcanie wody podczas mycia zębów, zamiana kąpieli na szybki prysznic, montaż perlatorów, zbieranie deszczówki do podlewania roślin oraz korzystanie z urządzeń oszczędzających wodę.

Mała retencja i zielono-błękitna infrastruktura

Warszawa rozwija działania związane z małą retencją oraz zielono-błękitną infrastrukturą. Chodzi o rozwiązania, które pomagają zatrzymywać wodę tam, gdzie spada deszcz, zamiast szybko odprowadzać ją do kanalizacji lub rzeki.

Do takich rozwiązań należą m.in. ogrody deszczowe, zbiorniki retencyjne, zielone dachy, zielone torowiska, niecki infiltracyjne, naturalne cieki, mokradła oraz parki linearne.

Jak wskazuje Zarząd Zieleni m.st. Warszawy, zdolność miasta do zatrzymywania wody jest kluczowa zarówno w czasie suszy, jak i podczas gwałtownych, nawalnych opadów. Tego typu infrastruktura staje się jednym z fundamentów odporności miasta na zmiany klimatu.

W ramach programu Szuwar Warszawski stolica stawia także na odtwarzanie naturalnych ekosystemów wodnych w przestrzeni miejskiej. Mają one zatrzymywać wodę opadową, stopniowo oddawać ją do środowiska i poprawiać jakość wód powierzchniowych.

Istotnym elementem działań adaptacyjnych jest również rozbetonowywanie przestrzeni publicznych i sadzenie drzew.

Miasta rzeczne będą rozmawiać o przyszłości

Na początku września w Warszawie odbędzie się międzynarodowa konferencja miast rzecznych United by Rivers. Będzie ona poświęcona temu, jak powinny rozwijać się miasta położone nad rzekami oraz jak pogodzić ochronę przyrody z potrzebami mieszkańców i rozwojem nowoczesnych metropolii.

Niskie stany Wisły pokazują, że gospodarka wodna staje się jednym z najważniejszych wyzwań dla miast. Coraz częstsze susze, gwałtowne opady i skrajne wahania poziomu rzek wymagają długofalowego planowania, inwestycji w retencję oraz odpowiedzialnego korzystania z zasobów.

Wisła, jak podkreślają eksperci, jest dziś nie tylko rzeką ważną przyrodniczo i krajobrazowo, ale także wyraźnym sygnałem ostrzegawczym dla mieszkańców, samorządów i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wodne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Informacje

Zdobądź najświeższe informacje!

Wyślemy najświeższe informacje prosto na Twojego maila