Wizyta Świętego Mikołaja w przedszkolu to jeden z tych momentów, na które dzieci czekają z niecierpliwością przez cały rok. Tak właśnie było 4 grudnia w Przedszkolu Miejskim nr 3 im. Św. Jana Pawła II w Jaśle, gdzie wizyta Świętego Mikołaja w przedszkolu zamieniła zwykły poranek w pełne emocji święto. Od pierwszych minut dało się wyczuć wyjątkowy klimat – dzieci spoglądały w stronę drzwi z nadzieją, że to już za chwilę, już za moment.
Całe wydarzenie zostało starannie przygotowane z inicjatywy dyrektor Elżbiety Krysiak. Tym razem nie było to zwykłe wejście Mikołaja. Chwilę przed jego pojawieniem się sala rozbłysła od zimnych ogni, które uruchomił pan Irek. Subtelne iskry unosiły się w powietrzu, tworząc efekt, który trudno oddać słowami. Dzieci wpatrywały się w to widowisko z szeroko otwartymi oczami – jedne trochę nieśmiało, inne z wyraźną ekscytacją. Całość trwała zaledwie kilka chwil, ale brzmiała jak zapowiedź czegoś naprawdę wyjątkowego.
I wtedy rozległy się dzwoneczki. Do sali, w towarzystwie dyrektor, wkroczył Święty Mikołaj. Reakcja dzieci była natychmiastowa – najpierw ciche „ooo!”, potem szerokie uśmiechy i pełne zdumienia spojrzenia. Mikołaj przywitał wszystkich spokojnym, ciepłym głosem, jakby naprawdę znał każde dziecko z osobna. Przedszkolaki śpiewały przygotowane piosenki, recytowały krótkie wierszyki, a Mikołaj słuchał uważnie, kiwając głową i od czasu do czasu zagadując najmłodszych.
Najważniejszy moment? Oczywiście prezenty. Rozdawanie ich trwało dłuższą chwilę, bo każde dziecko chciało podejść, zerknąć do czerwonego worka i sprawdzić, czy jego imię na pewno tam widnieje. Na twarzach maluchów malowała się szczera radość, czasem też delikatne niedowierzanie. Zdjęcie z Mikołajem było obowiązkowym punktem programu – jedno po drugim dzieci ustawiały się w kolejce, trzymając swoje upominki tak, jakby były najcenniejszym skarbem.
Całe wydarzenie przebiegło w spokojnej, ciepłej atmosferze. I choć trwało zaledwie kilkadziesiąt minut, dla wielu przedszkolaków będzie to wspomnienie, które zostanie z nimi na dłużej. Znów okazało się, że magia świąt tkwi w prostych gestach, iskierkach zimnych ogni i w serdecznym spotkaniu z kimś, na kogo czeka się przez cały rok.








