Wypadki na hulajnogach elektrycznych. Kask może zmniejszyć skutki urazów

Wypadki na hulajnogach elektrycznych w Polsce rosną w szybkim tempie. W ciągu dwóch lat ich liczba zwiększyła się ponad 2,5-krotnie, a razem z nią wzrosła liczba rannych i ofiar śmiertelnych. Policja, lekarze i PZU apelują o większą ostrożność, zwłaszcza o jazdę w kasku, który może ograniczyć skutki najcięższych urazów.

Wypadki na hulajnogach elektrycznych stają się jednym z coraz poważniejszych problemów bezpieczeństwa na polskich drogach. Choć w ostatnich latach ogólna liczba wypadków drogowych w kraju spadała, inaczej wygląda sytuacja w przypadku użytkowników hulajnóg. Najnowsze dane pokazują wyraźnie, że skala zagrożenia szybko rośnie.

Z informacji Systemu Ewidencji Wypadków i Kolizji Komendy Głównej Policji wynika, że pomiędzy 2023 a 2025 rokiem liczba takich zdarzeń wzrosła o 163 proc. W 2023 roku odnotowano 264 wypadki z udziałem hulajnóg elektrycznych, a w 2025 roku już 696. W tym samym czasie liczba ofiar śmiertelnych zwiększyła się z trzech do ośmiu, a liczba rannych wzrosła z 269 do 757.

Jak podkreśla pierwszy zastępca komendanta głównego Policji nadinsp. Roman Kuster, główną przyczyną tych zdarzeń jest niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. To odpowiada za niemal połowę wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych. Drugim częstym powodem jest nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu. W praktyce oznacza to, że użytkownicy jednośladów wciąż zbyt często lekceważą podstawowe zasady bezpieczeństwa.

Na problem zwraca uwagę także PZU, które wspólnie z Policją prowadzi kampanię „Mistrzu, pomyśl”. Jej celem jest przypomnienie, że rozwaga na drodze dotyczy nie tylko kierowców samochodów, ale również osób poruszających się na rowerach, hulajnogach i motocyklach. Jak zaznacza Agnieszka Żebrowska, dyrektorka Biura Sponsoringu i Prewencji w PZU, wraz ze wzrostem popularności jednośladów rośnie także liczba niebezpiecznych zdarzeń, a szczególnie widoczne jest to właśnie w przypadku hulajnóg.

Eksperci medyczni nie mają wątpliwości, że skutki takich wypadków mogą być bardzo poważne. Dr n. med. Łukasz Rakasz, ordynator Oddziału Neurochirurgii w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie, zwraca uwagę, że podczas jazdy na hulajnogach i rowerach użytkownicy osiągają coraz większe prędkości. Jednocześnie same pojazdy często nie są przystosowane do tak szybkiej jazdy. W razie upadku narażona jest praktycznie cała sylwetka – głowa, klatka piersiowa, brzuch, miednica i kończyny.

Właśnie dlatego coraz częściej mówi się o znaczeniu kasków ochronnych. Lekarze podkreślają, że nie zapobiegają one samym wypadkom, ale mogą realnie zmniejszyć skalę obrażeń, zwłaszcza urazów głowy. To szczególnie istotne w przypadku dzieci i młodzieży, które często korzystają z hulajnóg elektrycznych.

W ubiegłym roku szeroko dyskutowano o wprowadzeniu obowiązku jazdy w kasku dla użytkowników hulajnóg. Było to związane z serią groźnych zdarzeń, często z udziałem osób małoletnich. Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało, że od 3 czerwca 2026 roku obowiązek stosowania kasków obejmie dzieci do 16. roku życia poruszające się na rowerach i hulajnogach.

Zdaniem specjalistów ten krok może przełożyć się na ograniczenie liczby najcięższych urazów. Lekarze liczą też, że nowe przepisy wpłyną szerzej na zmianę społecznych nawyków i sprawią, że jazda w kasku stanie się czymś naturalnym również dla dorosłych. Podobny proces można było wcześniej zaobserwować na stokach narciarskich, gdzie dziś kask jest już powszechnym standardem.

Problemem pozostaje nie tylko brak ochrony głowy, ale też niedostateczna widoczność użytkowników jednośladów. Jak zwraca uwagę PZU, szczególnie w mniejszych miejscowościach i na wsiach nadal zdarza się, że rowerzyści czy użytkownicy hulajnóg poruszają się po zmroku bez odpowiedniego oświetlenia i w ciemnych ubraniach. To zwiększa ryzyko tragicznych zdarzeń, zwłaszcza wśród osób starszych.

Niepokojące są również wyniki badania przygotowanego na potrzeby raportu „Rowerowa Polska PZU”. Wynika z niego, że 41 proc. rowerzystów deklaruje jazdę w kasku często lub zawsze, ale aż trzy czwarte przyznaje, że zdarza im się z niego rezygnować. Najczęściej tłumaczą to krótkim dystansem albo przekonaniem, że jeżdżą ostrożnie. Wśród młodych osób pojawia się też argument dotyczący wyglądu.

Kampania „Mistrzu, pomyśl” ma zwrócić uwagę właśnie na te codzienne błędy i zaniedbania. Jej osią są spoty wideo wyreżyserowane przez Jana Komasę, pokazywane w telewizji, kinach i przestrzeni publicznej w całej Polsce. Przekaz jest prosty: na drodze nie wystarczy liczyć na szczęście, trzeba myśleć, przewidywać i ograniczać ryzyko.

Rosnąca liczba wypadków na hulajnogach elektrycznych pokazuje, że temat przestał być marginalny. To już nie tylko kwestia miejskiej wygody czy popularnego środka transportu, ale realne wyzwanie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. A kask, choć nie zapobiegnie zderzeniu czy upadkowi, może przesądzić o tym, jak poważne będą jego skutki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Informacje

Zdobądź najświeższe informacje!

Wyślemy najświeższe informacje prosto na Twojego maila